100 lat PCK 1919 – 2019. 8 Gala gorących serc

[ Powrót do aktualności ]

11 maja 2019r. w Filharmonii im. Józefa Elsnera w Opolu odbyła się niecodzienna uroczystość. Spotkali się ludzie wielkich serc, ludzie wrażliwi na niedolę drugiego człowieka i skorzy do niesienia pomocy. Atmosfera spotkania przepojona była życzliwością, dobrocią, czuło się, że tu odbędzie się niezwykłe spotkanie, na którym docenieni zostaną ludzie, którzy na co dzień , z wielkim zaangażowaniem służą ludziom będącym w potrzebie, ludziom słabszym, często chorym, mniej zaradnym – co nie umniejsza Ich człowieczeństwa. Służba ta niesiona jest bezinteresownie. Działacz Polskiego Czerwonego Krzyża nie czeka na honorarium, na zapłatę. Czyni to z pobudek wyższego rzędu, z dobroci serca, z potrzeby niesienia pomocy drugiemu człowiekowi.

Charytatywna działalność nie wymaga listy płacy, ale ile daje satysfakcji, dowartościowania, wiedzą to tylko Ci, co w tym kręgu działają.

Rzesza ludzi pracujących na rzecz PCK – to ludzie zasługujący na najwyższy szacunek, bo działają bezinteresownie. Ich nadrzędnym celem jest niesienie pomocy w wielu wymiarach.

Przypomniano podczas uroczystości w ilu dziedzinach działa Polski Czerwony Krzyż: są to Punkty Opieki nad chorym w domu, gdzie siostry PCK sprawują opiekę nad ludźmi dotkniętymi chorobą, kalectwem, podeszłym wiekiem, to ogromne rzesze krwiodawców ratujących życie tak wielu ludzi. Krew – dar niezastąpiony, nie można jej wyprodukować zastępczo. To wielka grupa dzieci oraz młodzieży zrzeszonych w przedszkolnych i szkolnych Kołach PCK i Klubach "Wiewiórka" gdzie przekazywane są im wartości humanitarne i zasady, którymi kieruje się Czerwony Krzyż oraz działania promujące zdrowy styl życia i pierwszą pomoc.

Uroczystość 100 - lecia PCK poprzedzono wprowadzeniem sztandaru Opolskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża oraz odśpiewaniem hymnu czerwonokrzyskiego. Galę ludzi o gorących sercach otworzyła Prezes Opolskiego Oddziału Okręgowego PCK pani Elwira Bury, która od 40 lat pełni tę służbę społecznie z wyższych pobudek. Myślę, że właśnie dlatego zachowuje dobrą kondycję, pogodę ducha, uśmiech i dobre słowo dla każdego, choć to niełatwa służba. Wszystko co robimy, z tych wyższych racji ogromnie nas samych wzbogaca i trud wydaje się lżejszy.

Imprezę prowadził Dawid Drożdż – pracownik PCK w Opolu, człowiek też nie tuzinkowy. Zrobił to z wdziękiem, dobroć i życzliwość przebijała z każdego wypowiadanego słowa, a niewymuszony, serdeczny uśmiech nie schodził mu z ust. Myślę, że każdorazowe Jego pojawienie się odbierane było pozytywnie, bo dobroć nie może zostać niezauważona.

Jestem pełna podziwu dla władz Oddziału Okręgowego PCK szczególnie dla pani Elwiry Bury Prezes i pani Danuty Pilipczuk Dyrektor OOO PCK w Opolu za imprezę zrobioną z takim rozmachem, niemałym nakładem kosztów, bo ludzi odznaczonych, uhonorowanych było tak wielu, bowiem to uroczystość wojewódzka zorganizowana z racji 100 – lecia Polskiego Czerwonego Krzyża. Okolicznościowe medale, statuetki, dyplomy, wszystkie formy wyróżnień były bogate w treści, piękne w formie w związku z powyższym musiały kosztować.

Rejonowy Oddział PCK w Brzegu reprezentowany był przez około 30 działaczy. W uroczystości uczestniczył także burmistrz Brzegu pan Jerzy Wrębiak, który na ręce Prezes Opolskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża pani Elwiry Bury oraz Dyrektor OOO PCK Danuty Pilipczuk złożył listy gratulacyjne, upominki miejskie oraz kwiaty.

Podczas uroczystości zostali odznaczeni:
Anna Jelenkowska opiekun Szkolnego Koła PCK w Łosiowie – Odznaka Honorowa PCK II stopnia
Teresa Rąpała opiekunka Szkolnego Koła PCK w Jankowicach Wielkich – Odznaka Honorowa PCK III stopnia
Anna Sobutka opiekunka Szkolnego Koła PCK w I Liceum Ogólnokształcącym w Brzegu – Odznaka Honorowa PCK IV stopnia
Medal Pamiątkowy "100-lecia Polskiego Czerwonego Krzyża" otrzymali:
Jerzy Wrębiak – Burmistrz Brzegu
Walerian Twardzik – Prezes Zarządu Oddziału Rejonowego PCK w Brzegu
Izabela Dróbka – opiekunka Szkolnego Koła PCK w Przylesiu
Krzysztof Jankowski – członek Zarządu OR PCK w Brzegu, Prezes Klubu HDK PCK przy FSE "BESEL" S.A. w Brzegu
Bogusława Kopczyńska – przewodnicząca Rejonowej Komisji Rewizyjnej PCK w Brzegu, opiekunka Szkolnego Koła PCK w Zespole Szkół Budowlanych w Brzegu
Ryszard Łęciński – sekretarz Rejonowej Rady Honorowego Krwiodawstwa w Brzegu, Prezes Klubu HDK przy Oddziale Rejonowym PCK w Brzegu
Joanna Staroń – opiekunka Szkolnego Koła PCK w Kościerzycach
Krystyna Wierzbicka – członek Rejonowej Komisji Rewizyjnej PCK w Brzegu
Zofia Wiśniewska – wieloletnia opiekunka Szkolnego Koła PCK w Publicznym Gimnazjum nr 3 w Brzegu
Wioletta Wrębiak-Zięba – Kierownik Oddziału Rejonowego PCK w Brzegu.

Okolicznościową statuetką Opolski Oddział Okręgowy PCK wśród Ośrodków Pomocy Społecznej na Opolszczyźnie wyróżnił Joannę Wrębiak kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Skarbimierzu od wielu lat współpracującą z Polskim Czerwonym Krzyżem.

Jakie to piękne, że najwyższe władze samorządowe Opolszczyzny zgłosiły swój czynny udział w święcie ludzi spod znaku Czerwonego Krzyża począwszy od Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego, Prezydenta Opola, samorządów niższego szczebla, instytucji wspierających, szkół, urzędów różnych profesji.

Dla mnie Polski Czerwony Krzyż jest fenomenem z tego względu, że ma takie rzesze działaczy i to ludzi bardzo wartościowych, pracujących społecznie, chętnych do tej pracy – ba! służby! - a nie słyszy się o przeciwnikach, wrogach. Dobroć wyzwala dobro, wraca do człowieka jak bumerang.

Usłyszałam na sali słowa: "praca w PCK jest mi potrzebna, daje mi siłę do życia i działania, gdyby nie to – dawno bym nie żył". Wypowiedział to mój krewny, brat mojego zmarłego męża Janusz Mogilnicki – od 40 lat zaangażowany w służbie Polskiego Czerwonego Krzyża – honorowy dawca krwi, osoba wygłaszająca prelekcje w szkołach średnich Opolszczyzny na temat krwiodawstwa i działań PCK.

Następuje zatem sprzężenie zwrotne: ty działaczu pomagasz ludziom, owe działanie daje Ci ogromną satysfakcję, wraca do Ciebie w innej formie. Czujemy się ludźmi spełnionymi, dowartościowanymi, lepszymi, we własnych oczach podbudowujemy nasze ego. Nawet gdyby nie zauważyli tego inni – nam to wystarczy.

Z podziwem patrzyłam ilu ludzi w średnim i podeszłym wieku jest zaangażowanych w tej służbie. Ilu ludziom jest to potrzebne, bo czyniąc dobro – odbierają dobro, szacunek społeczny, pogodę ducha. Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze. Działacze PCK nie oczekują za to wynagrodzenia, a proszę mi wierzyć, bogatsi są od tych, którzy zabiegają o lepsze posady, wyższe profity, bo działanie z potrzeby wyższego rzędu, daje Im niewspółmierną satysfakcję nieporównywalną z niczym.

Miarą człowieczeństwa jest to co dajemy drugiemu człowiekowi, który gorzej radzi sobie od nas, który czeka na pomoc z racji choroby, która go doświadczyła, czy lat, które z wolna osłabiają nasze siły i energię życiową.

Scenariusz imprezy był bardzo starannie przemyślany. Po wprowadzeniu nastąpiło uhonorowanie zasłużonych działaczy PCK przeplatane piękną muzyką fortepianową Ignacego Paderewskiego w wykonaniu młodych ludzi – uczniów Szkoły Muzycznej i wreszcie niezapomniany koncert Opolanina – pana Michała Bajora – piosenkarza – aktora. Jego repertuar sceniczny jest niepowtarzalny, obliczony na uzdolnienia wokalno – aktorskie. Gdyby nie miał przygotowania aktorskiego nie udźwignąłby tekstów – niebanalnych, które wykonuje. Dlatego jest tak ciepło przyjmowany, bo to wykonawca jedyny w swoim rodzaju.

Trzy wejścia pana Michała Bajora wplecione były w cykl odznaczeń, których było tak wiele. Podziwiałam panią Prezes, która pełniła honory gospodyni Gali Polskiego Czerwonego Krzyża. Impreza ponad trzygodzinna, bez przerwy – to dla młodego duże wyzwanie, a dla osoby starszej to bohaterstwo. Dochodzi do głosu adrenalina, która dodaje sił, człowiek działa w transie, a zmęczenie nie jest wkalkulowane w owo działanie.
Zachwyciło morze kwiatów, podarunków złożonych w hołdzie osobom, które przez wiele lat służby – na to zapracowały. Takie wyróżnienie publiczne dowartościowuje, tym bardziej, że dziwnym zrządzeniem losu nie słyszy się o przeciwnikach PCK - owskich działań. Czyżby PCK nie miał w ogóle wrogów, bo o tym sza! To jest ów fenomen Polskiego Czerwonego Krzyża – powtarzam do znudzenia.

Cudowna była puenta uroczystości. Hymn pochwalny wygłoszony pod adresem kobiet, które zawsze są wierne, które zakładały przed 100 lat Polski Czerwony Krzyż. Dla mnie nic nowego, że co dobre, wzniosłe, szlachetne wychodzi od kobiet, bo one mają w sobie pokłady życzliwości, zrozumienia, umiejętność wybaczania, one potrafią ciężko pracować choćby z tego względu, że rola kobiety – matki uczy je znoszenia bólu – kiedy zostaje matką, a potem cierpliwości, miłości, zrozumienia w procesie wychowywania dzieci. Nie ujmuję nic ojcom, ale matkę trudno zastąpić. Pierwsze słowo dziecka to mama. W procesie wychowywania dziecka potrzebni są oboje rodzice, ale mama – to ta wrażliwość, zrozumienie, serce przepełnione miłością bez reszty, nie stawiające żadnych warunków. Tak nas ukształtował Stwórca i niech tak zostanie.

Zdumiewa mnie fakt, że często – nawet samotna matka – wychowa 6, 7, 8 dzieci, a potem ta gromada dzieci często nie jest w stanie zabezpieczyć potrzeb starej, schorowanej, matki, bo młodzi obciążeni są pracą zawodową, karierą – to są priorytety. Na szczęście to margines postaw dzieci, bo większość dobrze wychowanych dzieci nie zostawia swoich rodziców w starości, w potrzebie. Człowiek – istota rozumna, przy tym wrażliwa, mająca gorące serce! Żeby umieć kochać – trzeba się tej miłości nauczyć. W Polskim Czerwonym Krzyżu działają ludzie, w których zaszczepiono miłość do rodziny, do dzieci, do bliźniego w potrzebie.

Zofia Mogilnicka

Galeria: